Bernard Bondos

Narzędzie do upubliczniania myśli

The moon, the sun unite

13 01 2010, 18:58

Przemyślałem ostatnio te wydarzenia, które udało mi się zapamiętać z tego błyskawicznie minionego roku. Ale to chyba jeszcze za mało, by ruszyć dalej. Chociaż kiełkuje chęć realizacji pewnych marzeń. Chęć sprawdzenia się w pewnej wciąż fascynującej i niemiłosiernie pociągającej dyscyplinie, która jako jedna z niewielu, nadal wyzwala we mnie nieposkromioną energię. Zwłaszcza, że pojawiają się sygnały od innych, że powinienem, że podoba im się. Jednak pomiędzy starannie ułożonymi puzelkami coś się bezczelnie udomowiło i truło. Gdy zlękniony sprawdzałem co, wyskoczyło na mnie z wrzaskiem, ujawniając swą niepewną istotę - "KIEDY?!" - krzyczało i wrzeszczało, opluwając twarz jadem i przyklejając do niej resztki rozerwanych puzzli unoszących się w powietrzu. Ale tym razem nie usiłowałem miażdżyć gada obcasem. Zamiast tego, złapałem za obślizgły język i powiesiłem w pokoju zadumy, by szamocąc się bezsilnie (a węzły wiążę mocne, oj tak!) przypominało o sobie przy każdej wizycie. A gdy już zdechnie i skostnieje, przekuję je w monumentalną odpowiedź.