Bernard Bondos

Narzędzie do upubliczniania myśli

An old conclusion

09 10 2006, 21:51

Nie ma to jak wypad do baru. Wszyscy (no, przynajmniej większość) dobrze to znamy - znajomi, rozmowy, piwo (sok/woda), rozmowy, nowi znajomi, rozmowy... Jednak najciekawsze zdarza się, gdy już rozmyślamy o zadaniach następnych dni. Niespodziewane spotkanie, które z reguły spisujemy na to typowe "część, co u Ciebie?", potrafi mile zaskoczyć błyskotliwością rozmówcy oraz prędkością, z jaką upływa czas. W końcu - kochamy niespodzianki. Zwłaszcza te miłe.

Na koniec małe coś:
Siedzi dziewczyna w McDonaldzie
po sali strzela oczami
na wyświetlaczu zmiany nie goszczą
chyba już nie ma drugiej połowy

* Przepisałem notkę powstałą pod koniec sierpnia. Trzeba przenieść zapiski na ich właściwe miejsce.

bleh, tyle można powiedzieć

03 10 2006, 22:14

Bardzo lubię, kiedy ktoś chce pomóc. Ale nie potrzebuję już tych samych słów, a działania.