Bernard Bondos

Narzędzie do upubliczniania myśli

So many dreams...

25 01 2007, 23:26

Mam wrażenie, że wszystko w swoim życiu spierdoliłem. A to o czym marzę to sny głupka niezdającego sobie sprawy z otaczającej go rzeczywistości. Wrażenie można powiedzieć, że niekoniecznie przyjemne, ale jakoś mnie nie to już nie rusza. Jest... dziwnie. Raczej stagnacja. A tak, stagnacja i czekanie.

A jako, że mnie ostatnio kupa ludzi o termin urodzin moich pytała, to podrzucam przykładowe możliwości prezentowe. Wiem, jeszcze daleko, ale może coś ładniejszego znajdziecie? Prop. 1, prop. 2 i na koniec najlepsza - propozycja 3.

New one

15 01 2007, 20:47

Gdy będziecie komukolwiek opowiadać o sobie, swoich emocjach, ich powodach, o przeżyciach i sytuacji (kondycji?) psychicznej, to niezależnie od okoliczności, ta osoba tego nie zrozumie. Nie ma możliwości, żeby przez chwilę potraktowała Was jako psychologa. A szkoda, byłby tu mniej bólu.

Work hard, but what after?

12 01 2007, 20:20

Dość cięzki początek roku mnie spotkał. Z pierwszego tygodnia pamiętam niewiele, bo tylko sobotę... Pomijając kupę matmy, było dużo różnego rodzaju podróży. Tych zapchanym maksymalnie autobusem, ale też tych samochodem. Na koniec dnia, po calutkich 11 godzinach zadanek z matematyki pojechałem do Warszawy, odebrać siostre z samolotu. Wróciła z Hiszpanii po trzech miesiącach. Matko! Ona się zmieniła! Kiedy?... Do Lublina wróciłem o 3 nad ranem. Spać poszedłem o 4. Od tamtej pory nie miałem okazji się wyspać. A jutro o 9:30 angielski... Ratunku!

A tak przy okazji.. Wszystkim, którzy uważają, że nasz kraj wcale nie jest taki zacofany, polecam nocną przejażdżkę polskimi dorgami. Smród powali Was na nogi swoją intensywnością i smrodem. Naprawdę.

It's time

04 01 2007, 22:40

Nadszedł moment, w którym trzeba przestać się oszukiwać i to powiedzieć. Źle wybrałem liceum. Tak, oczywiście, poznałem tu pewnych ludzi, zdobyłem pewne umiejętności i doświadczenie, ale bilans jest ujemy, nawet bardzo daleko pod kreską. Szkoda, że musiały minąć aż dwa lata, żebym zrozumiał pewne rzeczy, miałem przecież o wiele lepiej zapowiadającą się możliwość... ale jej nie wybrałem. Mając dzisiejszą wiedzię, zrobiłbym to bez wahania. Mam świadomość, że moje podejście zmieni się po maturze, ale powód będzie tylko potwierdzał aktualne przemyślenia.