Na początek wypadałoby zdefiniować głupotę. W tym określeniu można ująć wiele ludzkich atrybutów, ale najszybciej na myśl przychodzą dwa: inteligencja i decyzje. Głupi możemy być od urodzenia, bo natura obdarzyła nas niskim poziomem inteligencji. Głupcami możemy też nazwać siebie, lub zostać nazwanymi przez innych, jako efekt refleksji nad podjętymi przez nas decyzjami. Ja, owszem, głupi jestem, ale dotyczy to drugiego z wymienionych przeze mnie atrybutów.
Rozważmy więc kryteria, wg. których będziemy oceniać, czy decyzja była głupia. Aby doszło do decyzji, potrzebny jest problem, a ten powstaje dla sytuacji. Następstem decyzji będą działania, one zaś pociągną za sobą konsekwencje. Te stworzą nowe sytuacje, czyli nowe problemy, nowe decyzje... i tak bez końca. Klucz stanowi zatem sposób. Jedną z jego składowych jest nasz stan emocjonalny. Decyzje podejmowane pod wpływem emocji mogą być pochopne, będą złe, bo ich nie przemyślimy. Nie dokonamy analizy konsekwencji podejmowanej decyzji, a to doprowadzić może do sytuacji, w której będziemy nią szkodzić sobie. Prawdopodobnie, jeżeli nie zestawimy jej ze swoim sumieniem i systemem wartości, będziemy jej żałować, określimy ją właśnie jako głupią. Ja, pomimo, że staram się podejmować decyzje obiektywnie, często zostawiam sobie za mało czasu na ich roważenie, a czas właśnie stanowi następną składową sposobu. Na analizę konsekwencji i zestawinie ich z własną osobą jest on przecież potrzebny. Równie złą decyzją, będzie ta podjęta za wcześnie, jak i ta podjęta za późno. Zwlekając narażamy się na wątpliwości dyktowane emocjami, czy innymi sytuacjami, a to doprowadza do mętliku. Nie jesteśmy później w stanie wybrać właściwie, bo wdajemy się w coraz głębsze rozważania, stawiając przed sobą kolejne problemy, zmuszając się w nieskończoność do podejmowania następnych decyzji. W moim wypadku jest to przekleństwem decyzji, na których rozważenie zostawiłem sobie czas.
Jednak ostatecznym kryterium jest zachowanie. Bo co z tego, że to wszystko wiemy? Co z tego, że ja to wiem, że to ja sam potrafię w ten sposób przeanalizować swoje działania, swoje życie, że potrafię do tego dojść, skoro oprócz tego tekstu nic więcej z tego nie wyniknie? Moje wysiłki spełzną na niczym, w czego konsekwencji, nie podejmę dalszych. Nie zmienię nic w swoim postępowaniu, nie zmienię siebie. Dlatego właśnie jestem głupi. Dlatego, że nie potrafię.
Sponsorowane przez Anathemę:
A long-term problem, a temporary remedy,
but fuck it all anyway you can pretend to be happy.
So many years of pathetic lies,
empty promises and unfulfilled dreams are scattered like dust into the winds.
Looking for the sun that eclipsed behind black feathered wings.
Tomorrow never comes, there was only ever one day... but now it's too late.
The inequity of fate
The pains of love and hate
The heart-sick memories
That brought you to your knees
28 02 2007, 0:30
Judgement - tak...
Na inteligentny komentarz nie będę się silić, i tak nic nie wniesie. Tylko powodzenia...
28 02 2007, 19:59
Ja za to nie wiem czy mój coś wniesie, ale myślę, że człowiek ma jedno powiedzenie, które broni od nazwania siebie głupim "Każdy ma prawo się pomylić".
Wiesz, chyba w życiu nie chodzi o to aby siedzieć i rozmyślać nad różnymi konsekwencjami naszych różnych działań. Trzeba uczyć się wprawy aby miec refleks, aby podjać decyzję zanim ktoś ją podejmie za Ciebie. Jeśli popełni się błąd to go naprawiać. Nie ma innej rady.
Nie wiem czy to coś pomoże, ale sama zauważyłam, że bywają momentu w każdym dniu kiedy nasz mózg jest właściwie bezczynny, choć takim go nie można nazwać - on szuka byleczego aby się zająć rozmyślaniem nad tym. Moze warto zamiast rozczulać się nad swoją głupotą myśleć wtedy "a co bym zrobił gdyby...".
28 02 2007, 23:05
Podobno najwieksze sukcesy odnosza Ci, ktorzy decyzje podejmuja szybko, niejako intuicyjnie bez glebokiego analizowania co by bylo gdyby.
I w tym cos jest. Im dluzej rozmysla sie nad jakas decyzja, tym bardziej sie w to placzemy i gubimy - a czas ucieka. Czesto jest tak, ze oba wyjscia sa rownie odbre lub rownie zle, wtedy najlpeiej podjac decyzje szybko i sie jej trzymac (w sensie - nie wahac sie, nie wraca do tego co by bylo gdybym podjal inna decyzje - bo to jest samobojstwo).
To trzymanie sie jest bardzo wazne. Zycie jest skomplikowanym procesem stochastycznym, na skutki naszych decyzji maja nie tylko one wplyw, ale tez masa innych czynnikow plynacych z zewnatrz, na ktore nie mamy wplywu. Dlatego wmawianie sobie, ze podjelo sie gorsza decyzje jest zle - na niepowodzenie mogl miec wplyw zupelnie inny czynnik. A wybranie tej drugiej drogi moglo by miec skutki jeszcze gorsze. Nigdy nie jestesmy w stanie przewidziec przyszlosci, wiec doglebne analizowanie roznych mozliwosci, z zalozenia sie nie sprawdzi.
Grunt to pewnosc siebie. Podejmuje decyzje pewnie, i po jej podjeciu juz do niej wracm. Co ma byc to bedzie :)
Pozdrawiam,
06 10 2007, 23:50
Jakub po latach przemyśleń doszedłem do podobnych wniosków. Zwykle, najlepiej jest po prostu działać, albo może raczej lepiej jest robić cokolwiek niż nie robić nic, zastanawiając się nad drogami wyboru.
17 10 2008, 18:50
staram sie przekonywać lub szukam potwierdenia że nie jestem głupi, ale niestety mi nie wychodzi. chy ba cos w tym jednak jest, nie pociesza mnie powiedzenie ze tylko człowiek mądry potrafi zauważyc ze jest głupi.coś w zyciu osiągnałem studia zona ale ciagle czegoś mi brak, amianowicie poczucia bezpieczeństwa intelektualnego, poczucia ze nie jestem takim dnem bez mózgu, żałuje tak wielu podjętych decyzji a jeszcze bardziej niepodjętych, wstydzę się przed samym sobą. ciagle myśle o samobójstwie, chciaż to też mi pewnie nie wyjdzie
10 11 2008, 20:35
bo ważny jest nadrzędny cel w życiu, którego spełnienie zależy od wypadkowej "głupich" i "mądrych" decyzji. Głupi człowiek nawet nie dostrzega swojej głupoty, a mądry często ubolewa nad "głupimi" decyzjami. Najważniejszy jest cel w życiu (cokolwiek - rodzina, skuces zawodowowy, kasa,...), jak nie masz takiego celu, a otrzymałeś od natury inteligencję będziesz nieszczęśliwy - że czegoś ci brakuje, bo twoje "mądre" decyzje nieczemu nie służą. Po prostu zdajesz sobie sprawę, że tylko wegetujesz i każda decyzja jest zła bo do niczego konstruktywnego nie prowadzi. To zarazem takie proste i takie trudne....