Narzędzie do upubliczniania myśli
04 08 2008, 23:27
Nie jestem za dobry w zabawach z photoshopem, więc skrinów nie będzie. Będzie cytat: "Grade: C, Result: Pass". Tak więc CAE mam z głowy.
Zostaje tylko pełne przeprowadzenie się na nowy komputer - teraz i ja mam swojego quada ;) - oraz skończenie wnoszenia zawartości do pokoju po wymianie podłogi. A na więcej inwencji na razie brak.
Kategorie: life highway | 4 komentarze
05 05 2008, 18:13
Siedzię i patrzę przed siebie, na rytmicznie migający kursor w edytorze tekstu, powoli zaczynający denerwować. Gdy z balkonu piętro niżej dochodzi mnie jazgot elektrycznej wiertarki włączam operę i zaczynam pisać tę notkę. Bo z angielskiego (tak tak, znowu robię angielski, as usual) to mi już nic nie wyjdzie, skoro przez 1,5h napisałem 70 słów. Czyli zostało mi 30 minut na 180 słów tego i 250 następnego wypracowania... Ale pisanie nie idzie, as usual. Oczywiście, jak to bywa gdy trzeba coś zrobić na jutro, zabieram się do roboty, ale na rozgrzewkę coś innego, bo to na jutro nudne i za chwilę odwalimy. Wiecie ile w między czasie tego pisania wypracowań rzeczy zaplanowałem? Ludzie. Roboty na dwa lata. Jeden projekt, na tydzień temu, plan gotowy. Drugi, na eeee... rok temu? Gotowy. Trzeci też coś koło tego. Jeszcze dwa nowe. Wszystko gotowe, zaplanowane, a w głowie wizje pięknej, developerskiej przyszłości. Do tego postanowienia poprawy i systematycznej pracy, och, aż serce rośnie. Ale przecież wiadomo, że nic z tego nie wyjdzie, skoro za żadną cholerę nie mogę się na niczym dobrze skupić, a zapał kończy się chwilę po tym, jak zabiorę się do pracy. I tylko ciągle chce się spać, boli baniak i swędzą oczy. W okół ciągły hałas, dzieci drące morde, psy szczekające dupami wysokiej częstotliwości, piłki w blache walące, wszystko nie w tym miejscu, nie o tej godzinie, nie tak jak trzeba... Dzień świra poprostu. Wyjechać mi trzeba, bo przesiąkam tym chaosem na wylot.
Kategorie: life highway | 3 komentarze
30 03 2008, 1:14
Tool słuchany po północy brzmi całkowicie inaczej niż o innych porach. A głos Keenana odkrywa coraz to nowe tajemnice w zakamarkach świadomości.
A tak poza tym, zaczyna odzywać się choroba informatyków - trzeba jakoś zadbać o nadwrężone nadgarstki.
Kategorie: life highway | Dodaj komentarz
26 03 2008, 19:26
Już kilka razy można było wyczuć tę wiosenną nutkę w powietrzu, a tu znowu piździarnia się zrobiła niesamowita. Niech już ta wiosna przyjdzie i niech się żyć zachce bardziej, bo tylko ochota na pocięcie w głowie się gnieździ.
Wszystko wokół oczywiście przeszkadza, wszystko jest nie tak, na niczym nie da dobrze skupić i ciągle przeszkadza wrażenie, że powinno się robić całkowicie co innego. I te pomysły na poprawienie samopoczucia...To jest jakaś masakra, panowie.
Kategorie: life highway | Dodaj komentarz
21 12 2007, 18:14
Kurwa ja pierdole. Mam dość. Jak się stąd wysiada?
Kategorie: life highway | 4 komentarze