Zapamiętaj: Nigdy nie pić wrzątku z rodzynkami.
Bernard Bondos
Narzędzie do upubliczniania myśli
After Staś 2006
Kategorie: life highway,projects | 1 komentarz
Everyday life
Zacząć od nowa. Bardzo tego chcę. M.in. dlatego, że z pewnymi sprawami sobie już nie radzę. Zresztą, nie ma to sensu, bo tylko nerwów i ciśnienia przysporzy. Dlatego też, że niedobrze mi się robi na pewne sytuacje i pewnych ludzi. Bo po co tłumaczyć, jak ktoś daje znać, że nie chce zrozumieć? I to wszystko się w takie kurewskie koło zamyka, że nie wiadomo co zrobić, bo i tak wszystko spełznie na niczym.
Kategorie: life highway | 2 komentarze
Today
Zacząłem pisać tę notkę w pewien sposób, ale jednak tak nie będzie, to już nie ten poziom. Sam tego typu wpisów nie lubię czytać, więc po co?
Dzisiejszy dzień można zaliczyć do tych mniej typowych, raczej udanych. Zostaje tylko przerobić 40 zadanek z matmy i usunięcie "raczej" z poprzedniego zdania będzie czystą formalnością. Tylko czy się uda?
Wracają do mnie pewne przemyślenia, brakuje za to dawnej łatwości w wyciągnięciu wniosków. A szkoda, byłoby o wiele łatwiej...
Kategorie: life highway | Dodaj komentarz
Workspace
Kategorie: life highway | 5 komentarzy
New aim
Moje życie ma w ostatnim czasie formę ciągnących się miesiącami udręk i wywiązywania się z niefortunnie lub podstępem zawartych zobowiązań. Na dodatek za bardzo niedługo czeka mnie matura rozszerzona z matematyki i fizyki. Istnieje także jeszcze jedena dość poważna rysa na moim życiorysie, ale o tym nie tutaj. Bliżsi znajomi powinni się już zorientować o co/kogo chodzi. Dzięki temu wszystkiemu codziennie towarzyszy mi huśtawka nastroju o dużej prędkości zamieniająca się czasem z nietypowymi stanami euforycznymi. Właśnie zaczął się jeden z nich. Muszę się przyznać, że wiążą się one z dość ciekawymi i innowacyjnymi przemyśleniami dotyczącymi życia ogólnie, kontaktów ze społeczeństwem i przyszłością mojej osoby. W wyniku aktualnych, stwierdziłem: potrzebuję w czerwcu/lipcu (np. podczas urodzin, co byłoby chyba hołdem kulturze naszych bardzo dawnych przodków), gdy to wszystko rzucę w często przywoływaną cholerę, dwunastu godzin szalonego oddania się tej części umysłu, której nikt z nas na codzień niedopuszcza do panowania nad ciałem. Chętnych na przeżycie 12 najciekawszych godzin w swoim dotychczasowym życiu... zresztą, wiecie gdzie mnie znaleźć. Tylko się pospieszcie, trzeba ułożyć plan zajęć.
Kategorie: life highway | 1 komentarz

