Bernard Bondos

Narzędzie do upubliczniania myśli

Yes

29 12 2006, 16:50

Tak, kurwa. Mówcie sobie, że jestem egoistą. Nie pomyśleliście, że mogę mieć do tego prawo? Po tym wszystkim co robiłem i przeżyłem? No pewnie, że nie pomyśleliście. Bo to nie ja jestem egoistą. To Wy. Gadajcie sobie dalej. Mam Was głęboko w dupie, tam gdzie Wasze miejsce, zresztą. I tak, oczywiście, "ja mam rację". Nie wiecie dlaczego? Zacznijcie wreszcie słuchać.

A letter

11 12 2006, 17:43

Dostałem dzisiaj piękny list. Przeczytałem rano, przed wyjściem, goniąc za pieprzonym schematem, jaki jest nałożony na nasze życie. I wiecie co się stało? Nagle schemat zniknął. A ja poczułem się jakbym znowu śnił. Zniknęły problemy i stres, poczułem coś, czego nie czułem już dawno. I jest to piękne.
Tylko... jak to przekazać odbiorcynadawcy?

Some new abstraction

06 12 2006, 17:46

Płomienie świec trwały bez ruchu rozlewając ciepły blask na jego twarz i przedmioty znajdujące się na stole. Światło mieniło się w krysztale małej miseczki zapełnionej truflami. Po obu stronach stołu, obok srebrnej zastawy, stały wysokie, również kryształowe kieliszki, skrywając w sobie wytrawne wino. Jego ciałem wstrząsnął dreszcz. Spojrzał na zegarek i westchnął, niszcząc tym harmonię płomieni. Włoskie kakao pozostało na jego wargach śladem po zjedzonej, jedynej ostatnimi czasy słodyczy. Powieki mocno zacisnęły się na jego oczach, ujawniając zmęcznie. Po chwili, jedynie falujące w kieliszku wino świadczyło o czyjejś obecności przy stole.

After Staś 2006

05 12 2006, 20:21

After Staś 2006

Zapamiętaj: Nigdy nie pić wrzątku z rodzynkami.

Everyday life

22 11 2006, 22:03

Zacząć od nowa. Bardzo tego chcę. M.in. dlatego, że z pewnymi sprawami sobie już nie radzę. Zresztą, nie ma to sensu, bo tylko nerwów i ciśnienia przysporzy. Dlatego też, że niedobrze mi się robi na pewne sytuacje i pewnych ludzi. Bo po co tłumaczyć, jak ktoś daje znać, że nie chce zrozumieć? I to wszystko się w takie kurewskie koło zamyka, że nie wiadomo co zrobić, bo i tak wszystko spełznie na niczym.