Bernard Bondos

Narzędzie do upubliczniania myśli

Mind troubles

08 06 2007, 18:59

Czasowo niedostępny, rozprawiam się z samym sobą.

Notes

14 05 2007, 18:55

Szukając chwili relaksu po dzisiejszych trzech nienajprzyjemniejszych godzinach matematycznych wygibasów, zajrzałem do swoich zapisków różnej maści. No cóź, wygląda jednak na to, że nie aż tak różnej, bo można im przypiąć dwie kategorie: cytaty oraz literatura. O co chodzi z cytatami, wyjaśniać nie widzę potrzeby, myślę że większość z nas zapisuje sobie słowa, które chce kiedyś pamiętać. Za to ta druga kategoria, mrrrrr... Jest tego od cholery (i jeszcze więcej, chciałoby się tak automagicznie dodać, ale nie tym razem) na papierze w różnych miejscach, nie wspominając o tych w wersji elektronicznej. Pomijając brak usystematyzowania zapisu, całość posiada jeden mankament - otóż ja sam gubię się w zawiłościach niektórych z nich notatek, szczególnie tych tworzonych pod wpływem różnego rodzaju trunków (w tym miejscu dochodzę do wniosku, że najlepszym przyjacielem weny, jest czerwone wino - tylko coś mi mówi, że nie jestem z tym odkryciem pierwszy... a szkoda, opatentować by można było). Ale najbardziej napawa mnie optymizmem fakt, iż niektórymi notatkami zaskoczyłem sam siebie. Ciągle walczę z pokusą wepchnięcia tego wszystkiego do sieci, jednak do tej pory jak mantrę powtarzałem dwa, bardzo bliskie mi ostatnimi czasy słowa: "po maturze". Swoją drogą doszło do tego, że poza świadomością, że mam po tej maturze coś do zrobienia, nie bardzo pamiętam co... Ale wracając, już niedługo koniec matur (jeszcze tylko ustny polski, fizyka i ustny angielski), a co za tym idzie, ze zdwojoną siłą powraca pokusa. W dość dużym stopniu gotowe jest więc odpowiednie miejsce, w którym będę upychał. Start za około 4 tygodnie :>

I hate it

06 05 2007, 15:54

Maj. Wiosna. Kurwi.. znaczy zdenerwowanie. I nie dlatego, że maturalnie jest. Bardzo mnie denerwuje trzęsąca się dolna powieka prawego oka... i towarzysząca temu opuchlizna obojga oczu. Szlag! Jak ja nie znosze wiosny! Na szczęście dzisiaj deszczowo, będę jutro normalnie widział...

Stereotypes

29 04 2007, 14:37

Rozmawiałem przed chwilą z mamą, o rzeczach różnych. Jako, że dość dawno nie opowiadałem co i jak w towarzystwie, musiałem to nadrobić. Taka standardowa wypytywanka rodzicielska ;) Zacytuję fagmencik rozmowy:

Ja: Igor z ojcem chcieli kupić pająka, ale matka się nie zgodziła.
Mama: Co to jest Pająk?
Ja: Nooo pająk pająk, takie z kończynami...
Mama: Acha, pająk.

Jak dla mnie, cudownie ukazane jak działają stereotypy.

Activity

20 04 2007, 23:09

Właśnie mi się przypomniało, że miałem coś napisać po niedawnym wypadzie do baru. Niestety, ostatnio nie trzymają się mnie moje świeżo sformułowane refleksje (no, świeżo jak świeżo, po piwie), zostają tylko jakieś niejasne, porwane wątki, których odtworzenie niekoniecznie mi się udaje. Mam jednak wrażenie, że płakać z tego powodu nie będziecie... ;) Zauważyłem również, że od kilku miesięcy tutaj, używam tego miejsca wyłącznie jako kanalizacji dla złych emocji. Czas z tym skończyć. Po pierwsze dlatego, że trzeba powrócić do pracy nad samym sobą, wszakże działanie przede wszystkim. Po drugie dlatego, że przepadałem za tamtą ironiczno-sarkastyczną wersją, opisującą rzeczywistość. Po trzecie dlatego, że... oj, no ile można?

Tak z rzeczywistości, to matura coraz bliżej (a z tej okazji obrazek na koniec, dla wszystkich maturzystów ;), a ja miast się doskonalić w niektórych dziedzinach, "głupieję w oczach", jak to określił niedawno sor M. Potrafię w tym momencie odpowiedzieć na to w jeden sposób: cóż. Świadomość, że w razie jakichś tam niepowodzeń, moje tłumaczenia będą traktowane jako wymówki i usiłowanie zrzucenia winy zamiast jako realna geneza, powoduje chęć powtórzenia odpowiedzi. Taak, kiedyś to zrobię.

A, zapomniałbym znowu. W pewnej problemowej kwestii to ja miałem źle poukładane, jednak. Zdaje się, że już uporządkowane.