Bernard Bondos

Narzędzie do upubliczniania myśli

The Here and the Now

07 08 2007, 0:30

Przesiadywanie na balkonie przed laptokiem, ze słuchawkami na uszach, Toolem w słuchawkach i otwartym notatnikiem na kłębiące się myśli, musi zakończyć się tymi stanami. Dzisiaj brakuje tylko księżyca w odpowiednim miejscu, bo zegarek zbliża się już do właściwej godziny. Ale jest to tylko lekkie niedociągnięcie. Bez żadnych używkowych wspomagaczy percepcja przenosi się na inny poziom.

Czy to już ekstaza?

Niespokojny płomień świecy wprowadza mistycyzm, doskonale się komponuje. A obok czeka jeszcze groza na siedmiusetpięćiesięcu stronach spod pióra Kinga.


A tak, zapomniałem napisać o prezencie. To gustowny, trochę nietypowy (dlatego taki rozmiar) zegar ścienny w starym stylu. Idealny do nowego wystroju mojego pokoju.

Birthday...

11 07 2007, 16:42

Już jutro minie 19 lat mojego istnienia na tym świecie. Jak wiadomo, z takich okazji dostaje się prezenty. Przed chwilą matka wniosła do pokoju takie coś...
Zaczynam się zastanawiać co to jest...

Mind troubles

08 06 2007, 18:59

Czasowo niedostępny, rozprawiam się z samym sobą.

Notes

14 05 2007, 18:55

Szukając chwili relaksu po dzisiejszych trzech nienajprzyjemniejszych godzinach matematycznych wygibasów, zajrzałem do swoich zapisków różnej maści. No cóź, wygląda jednak na to, że nie aż tak różnej, bo można im przypiąć dwie kategorie: cytaty oraz literatura. O co chodzi z cytatami, wyjaśniać nie widzę potrzeby, myślę że większość z nas zapisuje sobie słowa, które chce kiedyś pamiętać. Za to ta druga kategoria, mrrrrr... Jest tego od cholery (i jeszcze więcej, chciałoby się tak automagicznie dodać, ale nie tym razem) na papierze w różnych miejscach, nie wspominając o tych w wersji elektronicznej. Pomijając brak usystematyzowania zapisu, całość posiada jeden mankament - otóż ja sam gubię się w zawiłościach niektórych z nich notatek, szczególnie tych tworzonych pod wpływem różnego rodzaju trunków (w tym miejscu dochodzę do wniosku, że najlepszym przyjacielem weny, jest czerwone wino - tylko coś mi mówi, że nie jestem z tym odkryciem pierwszy... a szkoda, opatentować by można było). Ale najbardziej napawa mnie optymizmem fakt, iż niektórymi notatkami zaskoczyłem sam siebie. Ciągle walczę z pokusą wepchnięcia tego wszystkiego do sieci, jednak do tej pory jak mantrę powtarzałem dwa, bardzo bliskie mi ostatnimi czasy słowa: "po maturze". Swoją drogą doszło do tego, że poza świadomością, że mam po tej maturze coś do zrobienia, nie bardzo pamiętam co... Ale wracając, już niedługo koniec matur (jeszcze tylko ustny polski, fizyka i ustny angielski), a co za tym idzie, ze zdwojoną siłą powraca pokusa. W dość dużym stopniu gotowe jest więc odpowiednie miejsce, w którym będę upychał. Start za około 4 tygodnie :>

I hate it

06 05 2007, 15:54

Maj. Wiosna. Kurwi.. znaczy zdenerwowanie. I nie dlatego, że maturalnie jest. Bardzo mnie denerwuje trzęsąca się dolna powieka prawego oka... i towarzysząca temu opuchlizna obojga oczu. Szlag! Jak ja nie znosze wiosny! Na szczęście dzisiaj deszczowo, będę jutro normalnie widział...